beta
Search band:
Login:
Pass:

Michael Jackson

 
Bio
 
 
 
 
 
 
 
 
Path: Michael Jackson \ Biography \
pl
Michael JacksonMichael Joseph Jackson - nazywa się tak jak się nazywa. Urodził się 29 sierpnia 1958r w Gary w stanie Indiana - w ośmioosobowej rodzinie (rodzice, dwie siostry - Maureen "Rebbie" La Toya, oraz czterech braci - Sigmund "Jackie", Torriano "Tito", Jermaine i Marlon), wkrótce powiększonych o nastepnych (brata Stevena "Randy'ego" i siostrę Janet). Powyższe zdanie jest jedyną prawdą łączącą wszystkie hasła encyklopedyczne, biografie Jacksona i opowieści o nim. Warto je zweryfikować , konfrontując dziennikarskie wyobrażenia, domniemania i fantasmagorie z rzeczywistością. Z faktami. Papa Joe Jackson, operator dźwigu, był muzykiem - amatorem. Zamiłowanie do śpiewu przekazał większości swych dzieci. We wczesnych latach pięćdziesiątych próbował sił jako gitarzysta w grupie rhytm bluesowej The Falcons. Później gitara ojca przechodziła ze starszego syna na młodszego, aż wreszcie najstarszy z muzykujących Tito, postanowił zorganizować rodzinny zespół wokalno-instrumentalny. Gdy śpiewająca The Jackson Family zadebiutowała w 1967r w Chicago - Michael miał zaledwie 10 lat. Szczęśliwy, że może występować przed rozentuzjazmowaną publicznością, chętnie poddawał się woli starszych braci, zwłaszcza Tita - faktycznego kierownika repertuarowego kwintetu, na razie naśladując wytrwale dorosłych wykonawców. Do murzyńskiej muzyki rozrywkowej The Jackson Five. Tak właśnie ostatecznie wówczas nazywała się grupa. Wprowadziła ona nowy typ interpretacji scenicznej w maksymalnym stopniu wykorzystujący ekspresję, taniec i mimikę - styl w dawnych latach sześćdziesiątych z powodzeniem kontynuowany, na wzór dawnych rewelesów, "czarne" zespoły wokalne z The Temptations, The Four Tops i The Miracles na czele. Z czasem piątka Jacksonów upodobniła się do rodzinnego (tyle że białego) ansamblu - do The
Osmonds. To właśnie żona Joego Jacksona - w młodości śpiewaczka bluesów i country - zwróciła uwagę na nieprzeciętną muzykalność swoich synów zwłaszcza dwunastoletniego Jackiego, dziesięcioletniego Tito i o rok młodszego Jermaine'a. Marlon i Michael byli jeszcze zbyt młodzi, żeby móc stanąć przed mikrofonem Śpiewali repertuar The Tempatations, Sly'a Stone'a i The Stones, oraz "Smokey" Robinsona i The Miracles, ale w wersiach bardziej rozrywkowych: chłopięcy trójgłos, prosta harmonia, brzmienie gładkie, aranżacja najprostsza. Polski debiut śpiewających Jacksonów wypadł późno, bo dopiero latem 1970r w sopockiej dyskotece "Musicorama". Tam właśnie po raz pierwszy nasza publiczność usłyszała ich wielki przebój "I want you back".



W 1978 roku ukazał się pierwszy przełomowy "dorosły" album. Mowa o "Off the wall", który został przygotowany we współpracy z Quincy Jonesem. Na promocję tego albumu wybrano cztery utwory: "Don't stop 'til you get enough", "Rock with you", "Off the wall", oraz "She's out of my life". Właśnie album "Off the wall" zapowiadał zupełnie nowe brzmienie, styl, jakie odtąd będą charakteryzować wszystkie dokonania Jacksona. To rock-disco - fuzja, która wystrzeliła feerią superszlagierów. Było wiele niespodzianek na tej rewelacyjnej płycie - choćby współpraca z tak renomowanymi artystami jak: Carole Bayer Seger w utworze "It's the fallin' in love", Steviem Wonderem w "I can't help it", oraz Paulem McCartneyem w utworze "Girlfriend". W każdym nagraniu z tego albumu Jackson błysnął swoją atrakcyjnością i dojrzałą stylistyką, oraz mistrzostwem swojej sugestywnej interpretacji. Za ten album Michael otrzymał jedną statuetkę Grammy. Był to jakiś przełom w karierze Michaela, jednak On mierzył znacznie wyżej...



Chciał nagrać wyjątkowy album - taki, jakiego nie nagrał jeszcze nikt... Innowacyjny i przebojowy. Wchodząc do studia po raz pierwszy Michael Jackson miał w swojej głowie mnóstwo pomysłów na teledyski, w jakie zamierzał opakować swoje nowe przeboje. Pracując pod kierunkiem Jonesa wiedział, że nowa płyta będzie ich nieprzebraną kolekcją. Do pracy nad tą płytą skompletował najlepszych muzyków, między innymi Edwarda Van Halena, który nagrał partie solowa w Beat It, była to premiera nowego �stylu�: rap-metal, Halen to przecież najbardziej metalowy gitarzysta. Natomiast z drugiej strony miał duet The Girl is Mine, nagrany rok wcześniej razem z Paulem McCartneyem. Tak utwór po utworze, powstał Thriller- album, jakiego nikt dotąd jeszcze nie nagrał. Zawierał siedem Wielkich Przebojów: The girl is mine. Billie Jean, Wanna be Startin�, somethin�, Human Nature, P.Y.T (Pretty Young Thing) Płyta ta przyniosła Jacksonowi aż 8 nagród Grammy i do końca 1983 roku 45 milionów dolarów dochodu. Eksperci szacują, że sprzedaż tego albumu przyniosła firmie CBS w tamtym roku 10% dochodu brutto, zaś proporcje przy rachunku zysków były jeszcze korzystniejsze- doniósł �Dziennik Bałtycki� w lutym 1984 - W ciągu roku longplay rozszedł się w 27 milionach egzemplarzy, czyli w ilości większej niż jakakolwiek inna solowa płyta długogrająca. Wytwórnia CBS zarobiła na tym w niespełna 12 miesięcy 120 milionów dolarów. W 1983 roku Berry Gordy prezes koncernu Motown zaprosił Jacksona do uczestnictwa w show telewizyjnym, dokumentującym 21 - letnią współpracę Jacksonów z jego firmą płytową. Jego występ do singlowego "Billie Jean, wywołał burzę wśród widzów. Po raz pierwszy zaprezentował kroki "moonwalka". W 1985 roku została wydana ballada "We are the world", napisanan przy współpracy z Lionelem Richie. Przy okazji nagrania tego singla, którego dochód został przeznaczony na cele charytatywne utworzono okazjonalną grupę "USA for AFRICA". Wśród tej grupy znalazły się takie gwiazdy jak: Stevie Wonder, Paul Simon, Kenny Rogers, James Ingram, Tina Turner, Billy Joel, Diana Ross, Dione Warwick, Willie Nelson, Al Jarreau, Bruce Springsteen, Kenny Loggins, Steve Perry, Daryl Hall, Huey Lewis, Cyndi Lauper, Kim Carnes, Bob Dylan, oraz Ray Charles.




Rok 1986 upłynął Michaelowi Jacksonowi na kompletowaniu materiału muzycznego na jego kolejną płytę solową-�Bad�. Zimę spędził w Nowym Jorku, gdzie razem z renomowanym reżyseserem Martinem Scorssem przygotował, a potem kręcił wideo piosenki tytułowej, Album ukazał się 31 sierpnia 1987 roku, ale polska prasa mocno się spóźniła, pisząc o nim dopiero w noworocznych wydaniach gazet codziennych. [Michael Jackson] przerwał milczenie po kilkunastu miesiącach. Nikt nie wiedział, co robił przez ten czas. Niektórzy byli skłonni uznać, że kolejna gwiazda nie wytrzymała psychicznie ciężaru swojej sławy i załamana przebywa na
jakimś odludziu, a właściwie to w jednej z dolin Malibu, gdzie Michael przed dwoma laty wybudował wspaniałą rezydencję, zmieniając ją powoli w prawdziwe zoo. Zamiłowanie do zwierząt nie przysparza mu prawdziwych przyjaciół. Nie wszyscy mogą zrozumieć, dlaczego na przykład koniecznie musi przyjść w towarzystwie wszechobecnego szympansa Bubblesa, Pozwalając mu robić wszystko, na co tylko ma ochotę. Niektórzy plotkowali również, iż namiot tlenowy, który ma chronić go przed wczesnym starzeniem się, spowodował utratę głosu idola nastolatków, wszystkie te spekulacje zostały rozwiane we wrześniu. Wtedy to Michael pojawił się w Japonii i oczywiście, dał parę koncertów. Jednocześnie światło dzienne ujrzał teledysk z piosenką Bad, stając się niemal automatycznie przebojem końca roku. Album �Bad� znowu pobił rekordy popularności-przynajmniej te ustawione przez innych artystów takich jak Elwis Presley, Beatlesi. 20 Platynowych Płyt(tylko w Stanach jednoczonych), łączny nakład ponad 25 000 000, wielotygodniowa obecność na czele list bestsellerów płytowych w 25 krajach: Argentynie, Austrii, Belgii, Brazylii, Danii, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Hong Kongu, Izraelu, Japonii, Kanadzie, Kolumbii, Korei Południowej, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republice Federalnej Niemiec, Nowej Zelandii, Portugalii, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i we Włoszech. W1990 roku longplay pod tym tytułem ukazał się również w Polsce, nakładem muzy; wtedy było to ewenementem, sensacją zaś stało się rok później, kiedy się okazało, że� państwowa firma wytłoczyła dużo więcej egzemplarzy �Bad�, niż pozwalała na to umowa Polskich Nagrań z CBS-ale to już zupełnie inna historia� Powstał także film muzyczny "Moonwalker", oraz ukazała się autobiograficzna książka pod tym samym tytułem.

10 września 1987 roku rozpoczęło się światowe tourne "Bad". Trwało 13 miesięcy. Spektakl "Bad" Michaela Jacksona to połączenie koncertu rockowego w stylu pop, chińskiego teatru cieni, cyrku, baletu i pantomimy. On sam produkuje się w tych wszystkich formach wyrazu ze swą orkiestrą, czterema tancerkami i licznym zespołem oświetleniowców, elektromików, scenografów. Była to rekordowa jak na ów czasy trasa koncertowa. Potem o Michaelu zrobiło się cicho.



Między czasie epikowscy spece od promocji, co jakiś czas �puszczali w tłum� to plotkę, to informacje o jego pracy nad nową płytą. Wiosną 1991 roku już cały świat znał jej tytuł �Dangerous�. Sukces, jaki osiągnął �Dangerous�, został natychmiast tendencyjnie pomniejszony przez dziennikarzy. Pisali oni między innymi, że: - to największa płyta, Jacksona, ale wielkość nie oznacza tu jakości, techniki w tej muzyce więcej niż sztuki, słodka pop zaczyna już mdlić, idol cytuje sam siebie;- dwudziestomilionowa sprzedaż płyty przy tak powszechnej reklamie to w dzisiejszym schowbusinessie rzecz normalna; tyle egzemplarzy tyle egzemplarzy sprzedają nawet siostry Michael, dając shoows o niebo lepsze niż komputerowa tandeta firmowana przez Jackson. Protagoniści artysty aż płonęli z oburzenia: Muzyka, jaka jest- każdy słyszy: podobne pretensje można by mieć wobec każdego-Madonny, Stinga. Ale czy komuś z nich udało się wylansować aż 4 przeboje pochodzące z jednej �platynowej� płyty? A kto na jej sprzedaży zarobił aż 40 milionów dolarów? Dzięki komu koncern Pepsi stał się multimiliarderem?! Fakt, żaden amerykański artysta rozrywkowy nie mógł napisać o sobie; Jestem aktorem filmowym i gwiazdorem musicali, tancerzem - wirtuozem i genialnym schowbusinessmanem, artystą ekscentrycznym rekordzistą nakładów płytowych. Jackson czuł, że czas na zmiany. Jako pierwszy został odsunięty Quincy Jones. Jednak nie tylko, dlatego, że Jackson chciał zmienić brzmienie. Irytowały go posądzenia o to, że Jonesowi zawdzięcza swoje sukcesy. Producentem płyty został Tedy Riley, współtwórca sukcesu ostatniej płyty jego siostry Janet. Muzyka zmieniła się radykalnie. Musiała, bo zmieniła się muzyka na świecie. Na listach przebojów zaczął triumfować rap. Nowy producent bardzo mocno zmienił brzmienie muzyki. Większość piosenek została obdarta z instrumentalizacji- są tylko surowe i agresywne, rapowe bębny i efekty dźwiękowe. Pozostało jedynie kilka spokojnych ballad niezmieniony, charakterystyczny głos Michaela. Piosenki w większości napisane przez Michael są lepsze niż na wcześniejszych płytach(�). Po wydaniu albumu uruchomiono największą w dziejach trasę koncertową. Scena wyposażenie,
oświetlenie i nagłośnienie były tak ogromne, ze przygotowanie tego zestawu trwało kilka dni. Aby trasa nie trwała wiecznie, użyto trzech zestawów. Każdy z nich znajdował się na innym kontynencie. Gdy jeden dopiero rozstawiano, na drugim odbywał się koncert, a trzeci pakowano. Michael i muzycy podróżowali samolotem między scenami. Wielu mówi, że ten okres był szczytowym w jego karierze.



Potem działo się bardzo dużo... Małżeństwo, którego konsumpcja wydawała się co najmniej dyskusyjna, oskarżenie o pedofilię, zaskakujące posunięcia finansowe, zerwanie przez Pepsi-Colę lukratywnego kontraktu, oraz ogólna niechęć większości mediów i wrogość władz w wielu krajach. Nawet jeden z tych faktów wystarczał, aby opinia publiczna rzucała się nań bez wahania jak wataha wilków na swoją ofiarę. Nic tędy dziwnego, że sprawy muzyczne Michaela Jacksona posunęły się na odległy plan. Na plan ludzi, ale nie samego Michaela. Ten już od roku pracował nad nowym albumem, oraz szczegółami swojego kolejnego przedsięwzięcia muzycznego. Zadanie miał bardzo trudne. Po pierwsze konkurencja z samym sobą, z nieprawdopodobnym sukcesem "Thrillera" i swoich poprzednich płyt. Po drugie: nadszedł czas próby dla przyjaźni Quincy'm Jones'em. Czy mu się udało? Owszem i to wyśmienicie. Zamiast jednej płyty puścił na rynek dwie. Pierwsza to największe jego hity jeszcze raz "odkurzone" i przemasterowane ponownie przez mistrza dźwięku Bruce'a Sweidena, oraz druga z zupełnie nowymi, premierowymi kawałkami. Przyjrzyjmy się temu multifonograficznemu przedsięwzięciu - 2 płyty kompaktowe pod wspólnym tytułem -"HIStory" - past, present & future Book 1. Pierwsza część "HIStory begins", to 15 największych przebojów króla popu. Wraz ze specami z Epic na swój festiwal powtórek wybrał: "Rock with you", "She's out of my life", "Don't stop 'til get enough", Billie Jean", "Beat it", "Thriller", "Wanna be startin' soemthin'", "Bad", "The way you make me feel", "I just can't stop loving you, "Man in the mirror", "Black or white", "Remember the time", "Heal the world". Wśród premierowych kompozycji nie zabrakło potencjalnych hitów, ale także "zapychaczy". Jednym słowem płyta jest dobra, ale brakowało jej klasy takiej, jaką przedstawiały inne wcześniejsze albumy. Z całego albumu można wyróżnić "Scream", "They don't care about us", "Earth song", "You are not alone" i "Little Sussie". W 1996 roku nastąpiła inauguracja "HIStory tour" - trasy promującej album. Michael dotarł także do Polski.



Rok 1997 przyniósł spekulacje, iż Michael chce wybudować park rozrywki (w grę wchodziła także Polska). W połowie roku można by powiedzieć wręcz znienacka wyszedł singiel "Blood on the dancefloor", który zapowiadał album komplikacyjny pod tym samym tytułem. Zawierał pięć nowych kompozycji, nagranych w okresie 1996-1997, oraz remiksy z poprzedniego albumu "HIStory". Wraz z tym albumem zaczął się wielki festiwal powtórek, jeśli chodzi o twórczość króla popu. Wśród premierowych utworów na uwagę zasługują: "Blood on the dancefloor", "Ghosts", oraz "Is it scary". Z remiksów właściwie tylko jeden wybija się nowatorstwem i geniuszem mixu. Mowa o nowym zgraniu utworu "History" wg Tony'ego Morana. Wydany został film "Ghosts", który był naszpikowany efektami specjalnymi. Dla fanów był to raj, jednak film większego sukcesu nie odniósł.


Już pod koniec 1998r w mediach krążyły pogłoski, że Michael pracuje nad nowym krążkiem. Na początku rozpoczął współpracę z Babyface'm, oraz P. Diddim. Tytuł albumu nad którym trwały prace nie był znany. Pierwotnie terminem ukazania się nowego albumu miał być koniec 1999r, jednak tak się nie stało. Na wiosnę 1999r w mediach głoszono, że nad nowym albumem Jacksona pracuje jeden z najpopularniejszych producentów w branży r'n'b - Rodney Jerkins. Zapowiadano także wiele duetów, jednak jak się okazało wokalnego duetu na finalnej płycie Invincible nie było. Pierwszy termin wydania płyty przesunięto.
Powodem było jakoby niezadowolenie Michaela z brzmienia utworów, oraz zbyt mała ilość nagranego materiału. Premierę przesunięto na początek 2000r. Podano kilka tytułów nowych kompozycji, jednak czas pokazał iż raptem jedna z nich znalazła się na płycie. Ponownie przesunięto termin wydania albumu na koniec roku, a o Królu popu zrobiło się cicho. W lipcu 2001r media podały iż nowy album Michaela Jacksona jest gotowy i ukaże się najprawdopodobniej w terminie jesiennym. Sierpień 2001r stał się jednym w najpiękniejszych dni w życiu fanów Michaela - wtedy właśnie ukazał się długo oczekiwany singiel promujący album zatytułowany: "You rock my world". Album: "Invincible" ukazał się dwa miesiące później. Sprzedano 8 mln egzemplarzy tego albumu. Jest to bardzo nietypowy jak na Jacksona album. Media okrzyknęły go bardzo staroświeckim pod względem brzmienia. Ma on jednak swój klimat. Przez studio przewinęło się wielu cenionych i znanych postaci ze sceny muzyki, jednak na album zostały przeznaczone w większości przypadków kompozycje Jerkins-Jackson. Rozczarowuje brak utworów z
sesji "Invincible" takich jak: "What more can i give", "Shout", który umieszczony został na singlu "Cry", oraz "I have this dream". Polityka promocyjna koncernu Sony także wydała się być co najmniej dziwna. Wielu fanów widziała jako premierowy singiel utwory takie jak: "Unbreakable", "Invincible", czy "2000 watts". Wybrano "You rock my world", który jest dobrym utworem, jednak po kilku tygodniach spadał "na łeb na szyję" w dół list przebojów. Podobnie stało się z singlem "Cry", który nie powinien być singlem nr 2, po spadku "You rock my world". "Invincible" to bardzo dobra płyta, jednak zawiodła promocja. Wielu ludzi nie usłyszało naprawdę dobrych utworów z tej płyty, gdyż uraczono ich mało przebojowymi singlami. Potem było o Michaelu cicho... Aż do programu dokumentalnego "Życie z Michaelem Jacksonem", który wywołał burzę, a sam Jackson został podejrzewany o pedofilię. Tuż przed wydaniem albumu "Number Ones", oraz singla, który go promował "One more chance", wniesiono pozew przeciw Michaelowi. Oskarżono go o molestowanie nieletniego chłopca. Przeszukano jego ranczo Neverland. Sama płyta nie namieszała na listach.Wiele stacji radiowych nie zdecydowało się puszczać "One more chance" na swojej antenie. Album "Number Ones" ukazał się dwa lata po wydaniu studyjnego "Invincible". Jest to album komplikacyjny, zawierający największe przeboje Michaela Jacksona. Zbiór utworów, które osiągnęły pierwszą pozycję na listach przebojów. Pomysł na album bardzo chybiony zwłaszcza po "HIStory", które ukazywało archiwalny dorobek hitów, oraz po "Blood on the dancefloor", który był albumem tylko z nazwy. "Number Ones" wydany został z czterema różnymi okładkami. Promujący go singiel "One more chance", jest bardzo przeciętny. Piosenka powstała przy pomocy R.Kelly'ego, ukazuje to, co już dawno słyszeliśmy w wykonaniu Michaela. Teledysk to tego utworu to zlepek wcześniejszych videoclipów. Przez rok 2004 Jackson jest na językach ludzi i gazet w związku ze sprawą o molestowanie seksualne. Ukazuje się także kolejny album. Album "The Ultimate Collection" ukazał się prawie równo rok po "Number Ones", który nie odniósł większego sukcesu. Co otrzymali fani? 5 płyt podzielone na epoki twórczości Michaela (w tym kilka premierowych kawałków), oraz dvd z koncertu "Dangeorus" z Bukaresztu. Wszystko to za niestety słoną cenę. Ponownie uraczono nas wielkim "festiwalem powtórek". Cena nowego albumu nie jest adekwatna do jego zawartości. Prawdziwych premierówek jest na albumie jak na lekarstwo, natomiast jako "nowe" zostały potraktowane także inne wersje znanych i lubianych, aczkolwiek "obsłuchanych" kawałków. Wypuszczając tego typu album "spece" powinni głębiej sięgnąć do archiwum. Wielu krytyków obwinia "SONY" za kiepską promocję albumów (trudno się dziwić biorąc pod uwagę wybór utworu "Cheater" na singiel promujący TUC). Wielu mówi, że ten album jest po prostu kolejnym wywiązaniem się z kontraktu. Cierpią na tym fani i wielbiciele, których Michael ma niestety coraz mniej. "We ve had get enough", "Beautifull girl", "In the back", czy "The way you love me" - mogły by być częścią nowego albumu studyjnego. Przy okazjiwydania tego albumu, niestety przepadną. Najbardziej żal chyba "We ve had get enough"... W 2005 roku Michael Jackson został uniewinniony od ciążących na nim zarzutów molestowania nieletniego Gavina.
Links
  • Michael Jackson, muslib.ru (рус.)
  • Version Tue, 06 Mar 2007 11:31:49 +0300
    by ip:83.237.59.154
    ID: 34

    Edit Biography
    © 2007 NooMus.com
    support@noomus.com
    Music Genome Library